Chyba też zacznę…

8 listopada 2015

 

Wiki już robi pierwsze kroki całkiem sama.A więc jeśli nie zacznę się uczyć to pewnie z Wiki na przejażdżkach po lesie to sobie nie pojeżdżę… 

Nowe umiejętności :-)

1 listopada 2015

008Zawsze lubiłem i liczyć i karty, no i w tym roku pojawiała się okazja, aby pobawić się z innej strony stołu. Oczywiście była to tylko zabawa, ale przygotowania były bardzo profesjonalne i zajęły mi trochę czasu. Nawet tak prozaiczna sprawa jak tasowanie kart.

W każdym razie zabawa była bardzo fajna, a i uczestnicy imprezy sporo czasu spędzili przy stole dobrze się bawiąc.

Ciekawe co jeszcze mi przyjdzie do głowy…

Moja pierwsza produkcja filmowa 1 minuta 15 sekund :-)

18 marca 2015

Na pierwszą produkcję filmową załapały się Ferie Zimowe 2015- ale dla odmiany tym razem było ciepło…

 

Nowy rok 2015- koniec studiów, nauka języków

18 marca 2015

No i zaczął się kolejny rok. W pierwszym kwartale powinienem zakończyć studia MBA- które skutecznie pochłaniały mi większość weekendów.  Z nadejściem wiosny będę miał więc więcej czasu na sport- na który chcę poświęcić znów więcej czasu…

Jednocześnie w ciągu roku chcę wzbogacić swoją komunikację językową i oprócz angielskiego zacząłem się uczyć dodatkowo języka francuskiego.

To będzie kolejny ciekawy rok 🙂

Zimowa alternatywa dla letnich sportów- angielski…

20 listopada 2013

Pod koniec 2013 roku- skoro pogoda nie sprzyja uprawianiu moich ulubionych sportów letnich, a na narty trzeba jeszcze chwile poczekać postanowiłem trochę więcej czasu poświęcić szlifowaniu angielskiego- szczególnie gramatyki 🙂

Po zakończeniu niektórych zajęć mam wrażenie, że angielski to niezły sport ekstremalny…

A jak już zaczepiłem w temacie o narty to w tym roku zamierzam kontynuować próby z zeszłego sezonu- czyli jazdę na bigfoot’ach- czyli nartkach o długości ok. 60 cm- no jak się bawić to się bawić.

Nowe możliwości na wodzie…

6 sierpnia 2013

.                                    .

Zawsze lubiłem spędzać czas nad wodą- szczególnie w upalne dni latem. Dotychczas głownie pływałem wpław, kajakami, rowerkiem wodnym itp.

W 2013 roku uzupełniłem swoje uprawnienia o dwa patenty:

1. Żeglarz jachtowy

2. Sternik motorowodny.

Otwiera to wiele nowych możliwości związanych z wypoczynkiem na wodzie… już snuję plany na przyszły rok 😉

Rajd czterech żywiołów- meta po 19,5 h

6 sierpnia 2013

.                  .W  Rajdzie Czterech Żywiołów który w tym roku odbył się w dniach 6-8 czerwca startowaliśmy już drugi raz. Dokładnie tak jak w zeszłym roku dotarliśmy na metę na 9-tym miejscu.  Jednak tym razem ukończyliśmy  z kompletem punktów kontrolnych 4,5 godziny przed limitem czasu. Trasa była świetnie przygotowana, świetne etapy rowerowe, etap rolkowy z jednym bardzo stromym zjazdem- na którym cudem uniknąłem wywrotki, a etapy biegowe… no cóż- nadal nie jest to moja najmocniejsza strona, i choć przygotowany już jestem coraz lepiej to nadal 50-60 kilometrów biegiem nie jest dla mnie najłatwiejsze.  Na drugim etapie rowerowym mocno przemokliśmy w jakiś grzęzawiskach- ale po za tym bez większych niespodzianek 😉  W każdym razie zabawa była wyśmienita.

Prestiżowe edukacyjne możliwości dla każdego

26 maja 2013

Marzyliście kiedyś aby studiować np. na Yale, albo na Uniwersytecie w Tokio, a może w Monachium?

Jeśli tak to dzięki nowoczesnym technologiom każda osoba może rozwijać się korzystając bezpłatnie z wiedzy kilkudziesięciu  Uniwersytetów i Instytucji z całego świata poprzez kursy on-line.

Ostatnio odkryłem te możliwości na stornie www.coursera.org .

Nowoczesne, zaawansowane kursy z wielu dziedzin- każdy znajdzie coś dla siebie. Kursy są dosyć wymagające, wiele z nich trwa od 4 do 6 tygodni- trzeba poświęcić kilka godzin tygodniowo na zapoznanie się z materiałem, a oprócz tego często są testy i zadania domowe- ale warto.

Dla mnie rozwój jest bardzo ważny- więc sam już zacząłem korzystać z tych możliwości.

Poniżej lista Uniwersytetów i instytucji których kursy możecie tam znaleźć.

Z cyklu „Nie lubię biegać”- czyli sport 2013

26 maja 2013

W roku 2013 postanowiliśmy nadal startować w Długodystansowych Rajdach Przygodowych (Non Stop Adventure Race), czyli wile różnych dyscyplin- bieganie, rower, rolki, kajaki itp. No właśnie- bieganie… jest to dyscyplina w której czuję się najsłabszy więc postanowiłem od stycznia”powalczyć” ze swoimi słabościami i „podciągnąć” moją najsłabszą dyscyplinę.

Zacząłem intensywne treningi nastawione na maraton (co prawda w maratonie na razie nie planowałem wystartować) ponieważ uznałem, że system treningowy nastawiony na maraton w miarę dobrze przygotuje mnie do dłuższych dystansów na Adventure Race. Odkryłem przy okazji ciekawe narzędzie treningowe, które usystematyzowało mi i urozmaiciło nieco treningi- a mowa o oprogramowaniu miCoach adidasa- polecam wszystkim, którzy nie do końca wiedzą jak się zabrac za treningi i przygotować do konkretnego dystansu.

Przygotowania idą mi całkiem nieźle ponieważ już w lutym w ramach testu  ukończyłem swój pierwszy półmaraton.

Teraz ważne tylko utrzymać systematyczność i zrównoważony postęp- aby nie nabawić się jakiejś kontuzji. Być może pod koniec roku jakiś maraton sobie przebiegnę- choć nie czuję tego aby asfalt i wyznaczona trasa mnie jakoś specjalnie pociągała.

Efekt ma być jeden- jak najmniej tracić na odcinkach biegowych na AR 😉

Powołanie Polskiego Towarzystwa Marketingowego

26 maja 2013

Rok 2013 zaczął się bardzo ciekawie. Miałem zaszczyt uczestniczyć w spotkaniu założycielskim i powołaniu do życia  Polskiego Towarzystwa Marketingowego.

Działając w Śląskim Towarzystwie Marketingowym, które zresztą cały czas bardzo prężnie działa, od kilku lat miałem przeświadczenie, że taka organizacja, ale działająca w skali krajowej jest bardzo potrzebna.

Teraz pozostaje tylko angażować się i wspierać działania Polskiego Towarzystwa Marketingowego.

Spotkanie klasowe – klasa technikum AUT

16 grudnia 2012

W listopadzie udało nam się zorganizować kolejne spotkanie klasowe naszej klasy z technikum- AUT-u.

No tak- od zakończenia technikum minęło już kilkanaście lat. Super było spotkać się z ekipą, frekwencja dopisała- większość klasy, a właściwie wszyscy którzy mogli dotarli. Fajnie jest się spotkać po latach- niestety te kilka godzin to za mało aby z wszystkimi pogadać tyle co by się chciało.

Teraz trzeba poczekać na następne spotkanie- może uda się za rok.

Fundacja AKTYWATOR- pierwszy większy projekt

16 grudnia 2012

w 2012 roku Fundacja AKTYWATOR rozpoczęła realizację pierwszego, większego projektu: AKADEMIA PRZEDSIĘBIORCZOŚCI SPOŁECZNEJ, którego realizacja będzie trwała do połowy 2013 roku. Uważamy to za duży sukces ponieważ wszystkie osoby angażujące się w działania fundacji robią to charytatywnie i angażują w te działania swój wolny czas.

Projekt współfinansowany jest ze środków Funduszu Inicjatyw Obywatelskich.

Mamy nadzieję, że ten projekt jest pierwszym krokiem do dalszego rozwoju działań Fundacji w następnych latach.

Ucieczka skazańców- to są ekstremalne zawody

8 grudnia 2012

jak tylko dowiedzieliśmy się, że podczas Biegu Katorżnika zostaną zorganizowane najbardziej ekstremalne zawody pod nazwą „Ucieczka skazańców”, ani chwili z Radkiem się nie zastanawialiśmy- zapisaliśmy się. Co prawda o zawodach nie wiadomo było zbyt wiele- a nawet organizator informował, że… „niewiele możemy zdradzić- ponieważ taka jest formuła zawodów”. Wiedzieliśmy tylko, że mają być zorganizowane w formule szkolenia jednostek specjalnych  SERE – i to już nam wystarczyło, ale… tego jak było to chyba nikt z nas się nie spodziewał 😉

Zawody ukończyliśmy z sukcesem docierając do mety i uciekając tym, którzy nas na początku pojmali.

2012 rok- dwa starty w Non stop Adventure Race

8 grudnia 2012

Podczas 2012 roku udało mi się zakończyć starty w dwóch imprezach Adventure race.
Najpierw wystartowaliśmy w Rajdzie 4 żywiołów- na trasie EXTRIM, której dystans wynosił 150 kilometrów. Trasę pokonywaliśmy pieszo, rowerem i kajakami, a razem z zadaniami specjalnymi całość zajęła 24 godziny i 37 minut (limit czasu wynosił 25 godzin).

W sierpniu wystartowaliśmy jeszcze w Mountain Challenge w Szczawnicy- trasa AR-u miała tylko 100 kilometrów, ale za to w większości w górach, a że ja biegowo jestem przygotowany kiepsko to blisko 35 kilometrów pieszo po górach naprawdę dało mi się we znaki. Nawet na etapie rowerowym już nie odzyskałem energii. Świetny etap kajakowy 14 kilometrów Przełomem Dunajca- rewelacja i dwie przeprawy piesze przez Dunajec- jedna jako zadanie specjalne, a druga nieautoryzowana 😉

Oba te starty dały nam oprócz świetnej zabawy (mimo ciężkiego wyzwania) bardzo dużo doświadczeń, które planujemy wykorzystać podczas startów w 2013 roku.

A więc do zobaczenia na trasach AR w 2013 roku.

Koniec Facebook’a

1 listopada 2012

W ostatnich dniach miałem kila przemyśleń i zdecydowałem, że dla mnie to będzie koniec Facebook’a, a dokładniej koniec jego wiodącej roli jako informacji o mnie.
Ostatni rok zaniedbałem moją prywatną stronę, ale postanowiłem to aktualnie nadrobić ponieważ facebook jest, może będzie, a może nie… a prywatna stronka zawsze zostanie.
W sumie to cieszy mnie ta myśl, że znów wrócę do jej redagowania, wrzucania informacji, czasem zdjęć…
Dobry okres na taką zmianę- końcówka roku… niebawem Sylwestrowe postanowienia itp.

Sportowe plany na 2012

1 listopada 2011

Dwa tygodnie temu spotkałem się z kilkoma bliskimi znajomymi i omówiliśmy w pewnej części nasze plany sportowe na 2012 rok.
Ja postanowiłem wystartować dwa-trzsy razy, ale tylko w jednym rodzaju zawodów: adventure race, czyli rajdach przygodowych.
Niby to tylko jedna dyscyplina, ale ze względu na wiele dyscyplin które tam się pojawiają: bieg, rower, rolki, kajaki, wspinaczka, zadania specjalne- przygotowanie musi być bardzo wszechstronne.
Dodatkową trudnością są długości tras i długość trwania zawodów- najkrótsze trasy trwają najczęściej co najmniej 24 godziny bezustannej rywalizacji i walki.
Po starcie w tym roku w „JURA SKAŁKA ADVENTURE” nie mam wątpliwości, że właśnie to mi się najbardziej podoba. Pytanie tylko czy uda mi się odpowiednio dobrze przygotować… mam nadzieję, że tak.

Bieg katorżnika 2011 ukończony

1 listopada 2011

Zgodnie z planem ukończyłem w tym roku bieg katorżnika- którego ta edycja- już VII jak się okazało była najcięższą edycją z wszystkich i przebrnięcie niespełna 12 kilometrów zajęło mi aż 3 godziny i 30 minut!!! Ale zabawa była świetna.
Jak wyglądał sam bieg i trasa można zobaczyć na filmiku jednej ze startujących ekip. Przy okazji podziękowania za umieszczenie na sieci filmiku.

Poniżej montaż z 2010 roku- jednak zamieściłem go ponieważ jest świetnie zrobiony.

II Bieg szlakiem wygasłych wulkanów- zadanie wykonane!!!

5 lipca 2011

To są dopiero zawody…

Ale dla mnie nie zawody były tutaj najważniejsze, chciałem zobaczyć o co w tym chodzi – i… nie zawiodłem się- atmosfera na tych zawodach jest naprawdę rewelacyjna. Dobrze się bawiłem- ale nie było wcale tak łatwo- 11 kilometrów zajęło mi aż 2 godziny i 15 minut. Poniżej świetnie zmontowany film- jak to zwykle bywa na tych zawodach- filmek by Heliasz 😉 Dziękujemy za pamiątkę.

23 godziny i 36 minut, czyli Jura Skałka Adventure 2011

15 czerwca 2011

No i wreszcie się udało: w dniach 27-28 maja wystartowałem wraz z Tomkiem (zespoły 2-osobowe) w Jura Skałka Adventure 2011. Wystartowaliśmy na najtrudniejszej i najdłuższej trasie liczącej łącznie 180 kilometrów i 9 zadań specjalnych.

Spodziewałem, się, że będzie ciężko- ale nie myślałem, że będzie aż tak ciężko… zabrakło trochę przygotowania, ale przede wszystkim doświadczenia… można powiedzieć, że najwięcej kosztowały nas nasze własne błędy logistyczne.

Na mecie zameldowaliśmy się po ponad 23 godzinach (niestety bez kompletu punktów kontrolnych)  zajmując 16 miejsce na 27 startujących zespołów- a więc jak na pierwszy start nie było źle…  W przyszłym roku planujemy zdobyć komplet punktów kontrolnych.

Bikemaraton- Wrocław- pierwsze testy w 2011

22 kwietnia 2011

Bikemaraton we Wrocławiu był pierwszym z cyklu 12 imprez Bikemaraton’u w tym roku. Planuję wystartować prawie we wszystkich.

Nowy rok- nowe stroje- zresztą bardzo udane i nowy numer, miałem mieć inny, długo wybierany- 4 cyforowy, ale przegapiłem termin rezerwacji numeru i … mam na cały sezon 336. Już ten numer nawet polubiłem.

Do dobrej formy jeszcze sporo mi brakuje, a w związku z tym to i wynik jest taki sobie: na dystansie na którym startowałem wystartowało aż 777 osób. Zająłem 123 miejsce na 777 osób w generalce i 40 na 201 w kategorii M3.

Za to świetnie spisała się cała nasza drużyna- dobre miejsca i jeden medal- to bardzo dobry prognostyk na sezon. GRATULACJE!!

We Wrocławiu zaliczyłem też pierwszy, niewielki upadek, ale jak to mówią ważne jest aby wstać o jeden raz więcej niż się upadło… może wyczerpałem dzięki temu już limit na ten sezon- byłoby dobrze.

Teraz z zawodów na zawody będzie już tylko lepiej…

Długo na to czekałem… i już 27-28 maja…

20 lutego 2011

Od dłuższego czasu miałem ochotę na zawody typu ADVENTURE TROPHY- ale jakoś się nie układało- albo nie umiałem skompletować odpowiedniej drużyny, albo brakowało nam kobiety w zespole- a taki był warunek, aż wreszcie nadarza się okazja- 27-28 maja 2011 odbędzie się Jura Skałka Adventure 2011 i mogą w nich startować zespoły 2-osobowe.
A więc podjęliśmy decyzję o starcie na najdłuższej trasie masters: 180 kilometrów: rower, bieg, kajaki, skałki, zadania specjalne i to wszystko w limicie czasu 24 godziny – i to jest właśnie to…

Poniżej film z poprzedniej edycji z roku 2010.

Start fundacji AKTYWATOR

15 lutego 2011

Trochę trwały przymiarki, rozmowy, negocjacje i dobieranie świetnego zespołu- 5 osób które tworzą fundament Fundacji na Rzecz Rozwoju AKTYWATOR.

To właśnie temu projektowi poświęciłem sporo czasu w ostatnich miesiącach- ale… efekty są bardzo pozytywne. Aktualnie fundacja już dopełniła wszelkich formalności i oficjalnie rozpoczęła swoją działalność.

Już podejmujemy pierwsze działania w zakresie szkoleń i rozwoju osobistego.

Na pewno co jakiś czas pojawi się informacja o tym co aktualnie ciekawego robimy.

Jeśli ktoś chce na bieżąco być informowany o prowadzonych działaniach fundacji może zapisać się na stronie fundacji do newslettera: Fundacja- NEWSLETTER.

countdown to victory

20 grudnia 2010

bez komentarzy… rewelacyjny filmik, świetna muzyka – godne obejrzenia

HARPAGAN- 16.10.2010- sprawdzian wytrzymałości.

20 października 2010

Ostatnie- ale za to najcięższe zawody w tym roku. W sumie to spodziewałem się, że będą ciężkie ale nie aż tak. Jak ktoś myśli, że GIGA w maratonach jest trudne to niech się wybierze na HARPAGANA 😉

Założeniem zawodów HARPAGAN jest przejechanie rowerem 200 kilometrów z limitem czasu 12 godzin i zaliczenie 20 punktów kontrolnych- mapy z zaznaczonymi punktami dostaje się 3 minuty przed startem.

W sumie to odległości się nie obawiałem- a raczej właśnie tej nawigacji w terenie.

Jak się później okazało to i odległość dała mi się we znaki- ponieważ na ok. 110 kilometrze doznałem lekkiej kontuzji przeciążając mięsień i musiałem znacznie zwolnić.

Nie obyło się też bez ekstremalnych przeżyć- jako pierwszy wymyśliłem skrót przez… jezioro… a właściwie bród na drugi brzeg- dzięki czemu mieliśmy zaoszczędzić około 4-5 kilometrów. Z mojego pomysłu skorzystało później wielu rowerzystów.

Ostatecznie zaliczyłem 13 punktów kontrolnych z 20, wjeżdżając na metę po 11 godzinach i 33 minutach po przejechaniu 187 kilometrów.

Swoją drogą to te 200 kilometrów to głęboka teoria- mam wrażenie, że trzeba trochę do tego dołożyć jeśli ktoś chce zaliczyć wszystkie 20 punktów i zdobyć tytuł HARPAGANA (o ile zmieści się w limicie czasu). Tym razem udało się to zrobić 2 osobom na 300 startujących. Następnym razem planuję dołączyć do tego grona.

PS. W bazie zawodów- gdzie nocowałem przed startem raczej nie za bardzo da się wyspać- przynajmniej jeśli ktoś nie jest przyzwyczajony do nocowania w takim tłumie. Więc jeśli ktoś planuje się dobrze wyspać to chyba lepiej wybrać pensjonat lub jakąś agroturystykę 😉

Podsumowując super impreza i warto spróbować się ze swoimi słabościami.

.

.

Poczuj, że żyjesz… rób cokolwiek… co lubisz

2 października 2010

EVERY DAY IS THE DAY

Szczęśliwa „13” Bike Maraton Ustroń

20 września 2010

18 września odbyła się w Ustroniu kolejna edycja Bike Maratonu.

Bardzo ciekawa – wreszcie jak przystało na MTB- górska trasa i super pogoda- to zastaliśmy w Ustroniu.

Jak się później okazało był to mój najlepszy start w tym sezonie na najkrótszym dystansie , 13 miejsce w kategorii M3,  a w OPEN 34 na 228 startujących.

Wszystko wskazuje na to, że formę mam dobrą, ale prawdziwy test czeka mnie 16 października na Harpaganie.

Moje drzewo

27 sierpnia 2010

Kilka miesięcy temu wziąłem udział w akcji – posadź wirtualne drzewo a my posadzimy prawdziwe.
Aktualnie już jest zasadzone i mam nadzieje szybko rośnie.

.

Mistrzostwa Polski MTB- 22 miejsce w M3

17 sierpnia 2010

14 sierpnia odbyły się w Jeleniej Górze Mistrzostwa Polski w Maratonach MTB.

Była to zarazem kolejna edycja Bike Maratonu.

Całą wcześniejszą noc padało więc na trasie było sporo błota (co widać na zdjęciu zrobionym na trasie).

Niestety ze względu na poważną awarię sprzętu miałem dylemat czy wystartować, długo się zastanawiałem aby ostatecznie podjąć decyzję o wystartowaniu na nietypowym dla mnie- najkrótszym dystansie. W razie co było najbliżej pieszo do mety 😉

Ostatecznie zająłem 22 miejsce na 67 zawodników w kategorii M3 a w klasyfikacji OPEN byłem 95 na 329 zawodników.

Z udziału w samych zawodach, jak i z wyniku jestem bardzo zadowolony.

Poniżej 8 minutowy film z Jeleniej Góry.


Potop w Świeradowie Zdroju- 7 sierpień

17 sierpnia 2010

Sobota- całą noc i rano padało, ale mimo to oczywiście pojechaliśmy na start kolejnej edycji Bike Maratonu. Godzinę przed startem to już było istne oberwanie chmury. O jedenastej (godzina startu) na starcie było tylko kilkadziesiąt kompletnie przemoczonych osób – reszta do ostatniej chwili czekała w samochodach.

Niestety o 11:30 dowiedzieliśmy się, że z powodu powodzi, podtopień i akcji ewakuacyjnych zawody odwołano- wszystkie służby ratunkowe uczestniczyły w akcji ratunkowej. No cóż siła wyższa- ludzie są na pewno ważniejsi niż zawody.

A tak wyglądało na starcie i w okolicy.

Morderczy wyścig – Bike Maraton Tarnów

16 lipca 2010

Morderczy wyścig…  to tytuł artykułu ze strony MTB News dotyczącego Bike Maratonu w Tarnowie.

A oto krótki fragment artykułu: „Ciężka trasa oraz niemiłosiernie palące słońce dyktowały warunki. Tego dnia w cieniu było 35 st., a w większości trasa prowadziła otwartymi terenami. Dlatego też tego dnia o wyniku na mecie decydowała nie tylko dyspozycja zawodnika, a bardziej dobrze przygotowane bufety na trasie.”

Mimo tego, że byłem znacznie lepiej przygotowany niż poprzednio to po około 25 kilometrach jazdy w upale i palącym słońcu miałem swój pierwszy kryzys (a tu jeszcze 37 km do mety). W tą pogodę maksimum na co było mnie stać to przejechać trasę MEGA- czyli 62 kilometry i 1500 metrów przewyższeń. Od 30 kilometra była to już walka o przetrwanie i dojechanie do mety.

Ale aby jeszcze nie było za łatwo to coś mnie ostatnio prześladuje zła passa i na 42 kilometrze miałem dosyć poważną kraksę- na tyle poważną, że zaliczyłem 15 minutowy postój i spotkanie ze służbami ratownictwa. No nic po 15 minutach jakoś się pozbierałem i z dosyć dużym bólem dojechałem jeszcze 20 km do mety kończąc zawody na 210 miejscu na 295 zawodników w OPEN i 60 na 85 w kategorii M3. Na międzyczasie w połowie trasy tym razem byłem na 171 miejscu- więc kraksa kosztowała mnie sporo straty.

Wynik znacznie gorszy niż się spodziewałem po pierwszych 20 kilometrach, ale ważne że udało mi się dotrzeć do mety- choć przyjechałem strasznie wymęczony. Nieco później okazało się, że skutkiem upadku był lekko zwichnięty i naderwany staw barkowy.

Teraz trzeba się podleczyć i przerwać tą pechową passę upadków już na Krakowie 1 sierpnia.

.

.

Crash na 1400 metrze na XC w Mikołowie

1 lipca 2010

Wygląda na to, że ten Mikołów mi nie służył. Tydzień przed zawodami w tym samym parku odniosłem drobną kontuzję stłuczenia mięśnia w prawej nodze, ale po kilku dniach doszedłem do siebie i spokojnie mogłem startować.

Zawody odbyły się 26 czerwca- była super pogoda. W mojej kategorii miałem do przejechania 4 pętle po 3500 metrów, a więc w sumie tylko 14 kilometrów. Trasa była super- pomysłowa, techniczna- naprawdę rewelacja i gratulacje dla organizatorów.

W moim wypadku zawody zakończyłem po przejechaniu… 1400 metrów 😉 (chyba swojego rodzaju rekord) po zderzeniu z niewielkim betonowym murkiem i przejechaniu kilku metrów na żwirowo kamienistym podłożu. Konsekwencje: stłuczony bark, poobdzierana lewa noga i wybite 2 palce lewej ręki- to właśnie to ostatnie wyeliminowało mnie z dalszej jazdy ponieważ nie mogłem naciskać klamki przedniego hamulca- no a bez  hamulca… to ja jeszcze nie potrafię na takich trasach jeździć 😉

Po upadku pozostało kibicować mi kolegom, z których niektórzy także kilka razy testowali sobą jakie jest podłoże.

Po kilku dniach okazało się, że kontuzje nie są tak poważne jak wyglądały i zostały po nich już tylko ślady…. 😉

.

.

Świat tak nie działa…- więc zmieńmy świat.

23 czerwca 2010

Już jutro… w czwartek o godz. 20:00 ważne spotkanie z ważnymi dla mnie osobami. Mam nadzieję, że rezultatem właśnie tego spotkania będzie nasz mały krok w zmienianie świata.

To właśnie temu projektowi podporządkowałem ostatnio sporo energii, to właśnie pod kątem tego projektu uporządkowałem nieco swoje sprawy zawodowe, aby móc wygospodarować więcej czasu- tak aby projekt mógł przynieść w odpowiednim czasie oczekiwane rezultaty.

Liczę na to, że już niebawem będę mógł napisać więcej o wspólnym projekcie kilku bliskich mi osób.

Dzisiaj usłyszałem zdanie z tytułu, które zainspirowało mnie do napisania tych kilku słów… nie mów, że się nie da, że coś jest nie tak, że inni są za to odpowiedzialni, że… „świat tak nie działa…- WIĘC ZMIEŃMY ŚWIAT”.

.

.

Realcja z nocnej wycieczki rowerowej

20 czerwca 2010

No i udało się… zgodnie z planem 18 czerwca o godz. 23:00 wystartowaliśmy z Katowic z zamiarem dotarcia do Pszczyny i z powrotem. Większość trasy prowadziła leśnymi ścieżkami, a więc oświetlenie było kluczowym elementem ekwipunku.

O 2:00 w nocy 8 śmiałków (w tym dwie dziewczyny) dotarło na rynek w Pszczynie. Tam zrobiliśmy sobie zasłużony odpoczynek- przynajmniej wszystkie ławki na rynku były puste 😉

Do domu dotarłem o 5:00 rano po przejechaniu 95 kilometrów.

Wszyscy uczestnicy tą nietypową (głównie ze względu na porę) wycieczkę ocenili jako bardzo udany wyjazd.

Dziękuję wszystkim osobom z którymi mogłem tę przygodę przeżyć.

Ciekawy i nietypowy event na Noc Świętojańską- nocna wycieczka rowerowa

9 czerwca 2010

Pod koniec czerwca będziemy mieli najkrótszą noc w roku- czyli Noc Świętojańską lub inaczej nazywaną Noc Kupały.

Chcieliśmy w jakiś sposób tę noc zaznaczyć i za inspiracją zapalonego sportowca i prezesa Stowarzyszenia Wspierania Inicjatyw Społecznych Pana Bogusława postanowiliśmy zorganizować:

nocną wycieczkę rowerową z Katowic do Pszczyny

i z powrotem (lub dla osób dla których będzie to za daleko powrót pociągiem).

W związku z tym, że większość z nas pracuje postanowiliśmy zorganizować tę wycieczkę w nocy z piątku na sobotę (z 18 na 19 czerwca) czyli nieco wcześniej niż noc świętojańska.

Kto może uczestniczyć: planujemy przejazd turystyczny najczęściej leśnymi ścieżkami (w tempie turystycznym, z przystankami, może jakimś czasem na małe ognisko i coś do picia).

Uwaga: konieczna przednia i tylna lampka rowerowa + zapas baterii na ok. 6 godzin.

Wyjazd w piątek 18 czerwca o godz. 23:00 z Katowic, spod Pubu WIOCHA na lotnisku MUCHOWIEC.

.

BIKE MARATON- Polanica Zdrój

7 czerwca 2010

5 czerwca odbył się Bike Maraton w Polanicy- pogoda super- ciepło, słoneczko.

Dzień wcześniej decyzja, że przymierzam się do trasy MEGA,  która w Polanicy miała 59 kilometrów.

W związku z tym, że nie wiedziałem jak zniosę taką trasę (pierwszy start w tym sezonie na takiej odległości) więc jechałem raczej dosyć spokojnie (co widać po minie na pierwszym zdjęciu), a w efekcie… po 3 godzinach i 19 minutach dotarłem do mety.

Wynik: 79 na 143 zawodników w kategorii M3 i 233 na 427 zawodników w kategorii OPEN. Na międzyczasach byłem 260 i 252 a więc chyba w miarę dobrze rozłożyłem siły (a może nawet zbyt oszczędnie) skoro w ostatniej części wyprzedziłem 20 zawodników.

XVI wyścig rowerów górskich w Jaworznie

27 maja 2010

23 maja odbył się XVI wyścig rowerów górskich w Jaworznie. W związku z tym, że z powodu powodzi zostały odwołane zawody z cyklu Bike Maraton w Bieruniu postanowiłem wystartować na zabójczym dystansie 10 km.

Dostałem (całkiem przypadkowo) numer 133, w całym sezonie w Bike Maratonie mam numer 1133 😉

Wystartowało 70 zawodników a w swojej kategorii wiekowej udało mi się dojechać na 3 miejscu. Nawet po tak krótkim dystansie, ale w bardzo dużym tempie byłem kompletnie wykończony- to pokazuje ile pracy przede mną w tym sezonie- jeśli chcę jako tako dojeżdżać…

Na pewno była to dobra rozgrzewka przed Polanicą- która już 5 czerwca.

Do zobaczenia na trasie !!!

Bike Maraton- pierwszy start zaliczony

9 maja 2010

Zgodnie z planem 8 maja 2010 udało mi się wystartować w II edycji Bike Maratonu w Zdzieszowicach. Wystartowałem w najkrótszym dystansie- HARO- trasa miała ok. 21 kilometrów- ale bardzo kiepskie warunki na trasie- dużo błota- nawet na tak krótkim dystansie dały mi się we znaki… i przekonałem się, jak kiepsko jestem przygotowany.

Ale ani razu się nie przewróciłem, a w tych trudnych warunkach na którymś zjeździe miałem prędkość maksymalną prawie 52 km/h- dzięki czemu przynajmniej na zjazdach mnie nikt nie wyprzedził, szkoda że pod górę też tak nie było… no cóż- nad tym to chyba trzeba trochę popracować.

Wynik: 36 na 98 zawodników w kategorii M3 i 142 na 416 zawodników w kategorii OPEN. Na międzyczasie byłem 167 a więc w ostatnie 18 minut jazdy nadrobiłem 25 miejsc- nie jest tak źle 😉

Jaworzno. Zawody MTB odwołane.

1 maja 2010

Niestety planowany na 1 maja 2010 roku 16 WYŚCIG ROWERÓW GÓRSKICH w Jaworznie z powodu pogody został odwołany. A więc nie pozostaje mi nic innego jak powrót do wstępnie planowanej wersji i rozpoczęcia sezonu od startu w Zdzieszowicach- już 8 maja.

BIKE MARATON. Przygotowania

26 kwietnia 2010

Wielu moich znajomych ścigało się 25 kwietnia we Wrocławiu… a ja się przygotowywałem tak jak zaplanowałem do pierwszego startu w Zdzieszowicach 8 maja.

Dzisiaj okazało się że testowo wystartuję jeszcze w Jaworznie 1 maja na dla mnie „zabójczym” dystansie 10 kilometrów.

Cieszę się, że znów w ekipie mogłem wyjechać w góry i potrenować- poniżej 2 fotki teamu w którym w tym roku będę jeździł w Bike Maratonie. Zdjęcia z treningu – Ustroń 11 kwiecień.

Decyzja. W 2010 roku starty w BIKE MARATONIE.

12 kwietnia 2010

Wreszcie podjąłem ostateczną decyzję. Po kilku pierwszych treningach outdoorowych podjąłem decyzję o startach w BIKE MARATON (zamiast wcześniej planowanego cyklu Skandia Maraton).
Pierwszy start zaplanowałem na 2 maratonie w cyklu a dokładniej 8 maja w Zdzieszowicach.

strona internetowa BIKE MARATON

Liczy się nie tylko jednostka… ale zespół.

28 marca 2010

Albo wygrasz jako zespół, … albo zginiesz jako jednostka.

Fragment filmu: „Męska gra”.

Niemożlwe!!!??? Tylko jeśli wierzysz że to niemożliwe…

28 marca 2010

Alicja- ostatnio po raz kolejny raz przeczytałem książkę,.. i pomimo tego, że czytałem ją już kolejny raz znów znalazłem kilka nowych odkryć i ciekawych inspiracji.

A teraz można obejrzeć film- jest świetny, ale jeśli nie tylko go obejrzysz, a dodatkowo zastanowisz się nad jego treścią to dający bardzo dużo do myślenia…

Jak ktoś chce to nie mam rzeczy niemożliwych.

coś dla Środowiska… posadź drzewo i Ty !!!

5 marca 2010

hmm… ciekawa akcja: posadź wirtualne drzewo a Tetra Pak posadzi w zamian wirtualne. Chyba warto zrobić coś dla środowiska- a szczególnie jak tak niewiele to nas kosztuje.

Ja zasadziłem już wirtualny dąb. Aby posadzić drzewko wystarczy kliknąć na link: POSADŹ DRZEWO

Trening motywacyjny 4 marca w Katowicach

28 lutego 2010

Mam nadzieję, że podobał Ci się filmik DARE. CHANGE. z poprzedniego wpisu. Nasz Klub nie przypadkowo nazywa się CHANGE4U.

4 marca współorganizujemy w Katowicach trening motywacyjny przygotowany

przez nasz zaprzyjaźniony Klub Sukcesu BEST pod tytułem:

„Żeby Ci się chciało tak, jak Ci się nie chce”.

Szczegóły o treningu i informacje o rezerwacji miejsca znajdziesz klikając tutaj:

INFORMACJE O TRENINGU

DARE. CHANGE.

28 lutego 2010

Sport- pierwsze przygotowania do sezonu

17 lutego 2010

W związku z tym, że w tym roku planuje start w kilku maratonach rowerowych z cyklu SKANDIA MARATON postanowiłem zacząć trochę się przygotowywać… a tu trzyma zima…

W związku z tym trafiłem wczoraj na zajęcia indoor cyclingu- pierwszy raz. Godzinna jazda (zajęcia dla początkujących) okazała się bardzo wyczerpująca- dużo bardziej niż się spodziewałem, spore zróżnicowanie tempa i obciążenia- a więc wygląda na to że bardzo dobre ćwiczenia na rozruch przed sezonem.

Zobaczymy jak przetrwam następne- już w piątek lub w niedzielę- zależy jak mi się poukłada czas.

Oficjalny start strony

7 lutego 2010

Po kilku dniach udało mi się uzupełnić większość treści, które planowałem. Przez najbliższe dni pewnie będę wprowadzał drobne poprawki i korekty, a zapewne strona będzie cały czas ewaluować i zmieniać się.

Ale jestem zadowolony, że wreszcie udało mi się pomimo wielu innych zajęć uruchomić tą stronę- ponieważ przymierzałem się do tego już co najmniej pół roku.

Trudne początki budowy strony

3 lutego 2010

Koncepcja- to nie było zbyt trudne, ale ubrać to w schemat i słowa już znacznie trudniej.

No i właściwie na samym wstępie napotkałem dosyć duży problem związany ze zdjęciami do galerii- sporo starszych zdjęć trzymałem na płytach CD i… okazało się,  że części płyt nie da się już odczytać… hmm… muszę się zastanowić skąd lub jak odzyskać trochę zdjęć.

A więc przestroga dla wszystkich- jeśli ktoś trzyma zdjęcia na CD lub DVD warto mieć kpię na jakimś dysku lub komputerze, albo jakimś serwerze zewnętrznym- ja zacząłem część zdjęć przerzucać na Picase- polecam.

TEST daty

20 lutego 2011

wpis z dzisaij 20.02.2011

Następna strona »