Bez kategorii

Chyba też zacznę…

8 listopada 2015

 

Wiki już robi pierwsze kroki całkiem sama.A więc jeśli nie zacznę się uczyć to pewnie z Wiki na przejażdżkach po lesie to sobie nie pojeżdżę… 

Nowe umiejętności :-)

1 listopada 2015

008Zawsze lubiłem i liczyć i karty, no i w tym roku pojawiała się okazja, aby pobawić się z innej strony stołu. Oczywiście była to tylko zabawa, ale przygotowania były bardzo profesjonalne i zajęły mi trochę czasu. Nawet tak prozaiczna sprawa jak tasowanie kart.

W każdym razie zabawa była bardzo fajna, a i uczestnicy imprezy sporo czasu spędzili przy stole dobrze się bawiąc.

Ciekawe co jeszcze mi przyjdzie do głowy…

Moja pierwsza produkcja filmowa 1 minuta 15 sekund :-)

18 marca 2015

Na pierwszą produkcję filmową załapały się Ferie Zimowe 2015- ale dla odmiany tym razem było ciepło…

 

Nowy rok 2015- koniec studiów, nauka języków

18 marca 2015

No i zaczął się kolejny rok. W pierwszym kwartale powinienem zakończyć studia MBA- które skutecznie pochłaniały mi większość weekendów.  Z nadejściem wiosny będę miał więc więcej czasu na sport- na który chcę poświęcić znów więcej czasu…

Jednocześnie w ciągu roku chcę wzbogacić swoją komunikację językową i oprócz angielskiego zacząłem się uczyć dodatkowo języka francuskiego.

To będzie kolejny ciekawy rok 🙂

Zimowa alternatywa dla letnich sportów- angielski…

20 listopada 2013

Pod koniec 2013 roku- skoro pogoda nie sprzyja uprawianiu moich ulubionych sportów letnich, a na narty trzeba jeszcze chwile poczekać postanowiłem trochę więcej czasu poświęcić szlifowaniu angielskiego- szczególnie gramatyki 🙂

Po zakończeniu niektórych zajęć mam wrażenie, że angielski to niezły sport ekstremalny…

A jak już zaczepiłem w temacie o narty to w tym roku zamierzam kontynuować próby z zeszłego sezonu- czyli jazdę na bigfoot’ach- czyli nartkach o długości ok. 60 cm- no jak się bawić to się bawić.

Nowe możliwości na wodzie…

6 sierpnia 2013

.                                    .

Zawsze lubiłem spędzać czas nad wodą- szczególnie w upalne dni latem. Dotychczas głownie pływałem wpław, kajakami, rowerkiem wodnym itp.

W 2013 roku uzupełniłem swoje uprawnienia o dwa patenty:

1. Żeglarz jachtowy

2. Sternik motorowodny.

Otwiera to wiele nowych możliwości związanych z wypoczynkiem na wodzie… już snuję plany na przyszły rok 😉

Rajd czterech żywiołów- meta po 19,5 h

6 sierpnia 2013

.                  .W  Rajdzie Czterech Żywiołów który w tym roku odbył się w dniach 6-8 czerwca startowaliśmy już drugi raz. Dokładnie tak jak w zeszłym roku dotarliśmy na metę na 9-tym miejscu.  Jednak tym razem ukończyliśmy  z kompletem punktów kontrolnych 4,5 godziny przed limitem czasu. Trasa była świetnie przygotowana, świetne etapy rowerowe, etap rolkowy z jednym bardzo stromym zjazdem- na którym cudem uniknąłem wywrotki, a etapy biegowe… no cóż- nadal nie jest to moja najmocniejsza strona, i choć przygotowany już jestem coraz lepiej to nadal 50-60 kilometrów biegiem nie jest dla mnie najłatwiejsze.  Na drugim etapie rowerowym mocno przemokliśmy w jakiś grzęzawiskach- ale po za tym bez większych niespodzianek 😉  W każdym razie zabawa była wyśmienita.

Prestiżowe edukacyjne możliwości dla każdego

26 maja 2013

Marzyliście kiedyś aby studiować np. na Yale, albo na Uniwersytecie w Tokio, a może w Monachium?

Jeśli tak to dzięki nowoczesnym technologiom każda osoba może rozwijać się korzystając bezpłatnie z wiedzy kilkudziesięciu  Uniwersytetów i Instytucji z całego świata poprzez kursy on-line.

Ostatnio odkryłem te możliwości na stornie www.coursera.org .

Nowoczesne, zaawansowane kursy z wielu dziedzin- każdy znajdzie coś dla siebie. Kursy są dosyć wymagające, wiele z nich trwa od 4 do 6 tygodni- trzeba poświęcić kilka godzin tygodniowo na zapoznanie się z materiałem, a oprócz tego często są testy i zadania domowe- ale warto.

Dla mnie rozwój jest bardzo ważny- więc sam już zacząłem korzystać z tych możliwości.

Poniżej lista Uniwersytetów i instytucji których kursy możecie tam znaleźć.

Z cyklu „Nie lubię biegać”- czyli sport 2013

26 maja 2013

W roku 2013 postanowiliśmy nadal startować w Długodystansowych Rajdach Przygodowych (Non Stop Adventure Race), czyli wile różnych dyscyplin- bieganie, rower, rolki, kajaki itp. No właśnie- bieganie… jest to dyscyplina w której czuję się najsłabszy więc postanowiłem od stycznia”powalczyć” ze swoimi słabościami i „podciągnąć” moją najsłabszą dyscyplinę.

Zacząłem intensywne treningi nastawione na maraton (co prawda w maratonie na razie nie planowałem wystartować) ponieważ uznałem, że system treningowy nastawiony na maraton w miarę dobrze przygotuje mnie do dłuższych dystansów na Adventure Race. Odkryłem przy okazji ciekawe narzędzie treningowe, które usystematyzowało mi i urozmaiciło nieco treningi- a mowa o oprogramowaniu miCoach adidasa- polecam wszystkim, którzy nie do końca wiedzą jak się zabrac za treningi i przygotować do konkretnego dystansu.

Przygotowania idą mi całkiem nieźle ponieważ już w lutym w ramach testu  ukończyłem swój pierwszy półmaraton.

Teraz ważne tylko utrzymać systematyczność i zrównoważony postęp- aby nie nabawić się jakiejś kontuzji. Być może pod koniec roku jakiś maraton sobie przebiegnę- choć nie czuję tego aby asfalt i wyznaczona trasa mnie jakoś specjalnie pociągała.

Efekt ma być jeden- jak najmniej tracić na odcinkach biegowych na AR 😉

Powołanie Polskiego Towarzystwa Marketingowego

26 maja 2013

Rok 2013 zaczął się bardzo ciekawie. Miałem zaszczyt uczestniczyć w spotkaniu założycielskim i powołaniu do życia  Polskiego Towarzystwa Marketingowego.

Działając w Śląskim Towarzystwie Marketingowym, które zresztą cały czas bardzo prężnie działa, od kilku lat miałem przeświadczenie, że taka organizacja, ale działająca w skali krajowej jest bardzo potrzebna.

Teraz pozostaje tylko angażować się i wspierać działania Polskiego Towarzystwa Marketingowego.

Spotkanie klasowe – klasa technikum AUT

16 grudnia 2012

W listopadzie udało nam się zorganizować kolejne spotkanie klasowe naszej klasy z technikum- AUT-u.

No tak- od zakończenia technikum minęło już kilkanaście lat. Super było spotkać się z ekipą, frekwencja dopisała- większość klasy, a właściwie wszyscy którzy mogli dotarli. Fajnie jest się spotkać po latach- niestety te kilka godzin to za mało aby z wszystkimi pogadać tyle co by się chciało.

Teraz trzeba poczekać na następne spotkanie- może uda się za rok.

Fundacja AKTYWATOR- pierwszy większy projekt

16 grudnia 2012

w 2012 roku Fundacja AKTYWATOR rozpoczęła realizację pierwszego, większego projektu: AKADEMIA PRZEDSIĘBIORCZOŚCI SPOŁECZNEJ, którego realizacja będzie trwała do połowy 2013 roku. Uważamy to za duży sukces ponieważ wszystkie osoby angażujące się w działania fundacji robią to charytatywnie i angażują w te działania swój wolny czas.

Projekt współfinansowany jest ze środków Funduszu Inicjatyw Obywatelskich.

Mamy nadzieję, że ten projekt jest pierwszym krokiem do dalszego rozwoju działań Fundacji w następnych latach.

Ucieczka skazańców- to są ekstremalne zawody

8 grudnia 2012

jak tylko dowiedzieliśmy się, że podczas Biegu Katorżnika zostaną zorganizowane najbardziej ekstremalne zawody pod nazwą „Ucieczka skazańców”, ani chwili z Radkiem się nie zastanawialiśmy- zapisaliśmy się. Co prawda o zawodach nie wiadomo było zbyt wiele- a nawet organizator informował, że… „niewiele możemy zdradzić- ponieważ taka jest formuła zawodów”. Wiedzieliśmy tylko, że mają być zorganizowane w formule szkolenia jednostek specjalnych  SERE – i to już nam wystarczyło, ale… tego jak było to chyba nikt z nas się nie spodziewał 😉

Zawody ukończyliśmy z sukcesem docierając do mety i uciekając tym, którzy nas na początku pojmali.

2012 rok- dwa starty w Non stop Adventure Race

8 grudnia 2012

Podczas 2012 roku udało mi się zakończyć starty w dwóch imprezach Adventure race.
Najpierw wystartowaliśmy w Rajdzie 4 żywiołów- na trasie EXTRIM, której dystans wynosił 150 kilometrów. Trasę pokonywaliśmy pieszo, rowerem i kajakami, a razem z zadaniami specjalnymi całość zajęła 24 godziny i 37 minut (limit czasu wynosił 25 godzin).

W sierpniu wystartowaliśmy jeszcze w Mountain Challenge w Szczawnicy- trasa AR-u miała tylko 100 kilometrów, ale za to w większości w górach, a że ja biegowo jestem przygotowany kiepsko to blisko 35 kilometrów pieszo po górach naprawdę dało mi się we znaki. Nawet na etapie rowerowym już nie odzyskałem energii. Świetny etap kajakowy 14 kilometrów Przełomem Dunajca- rewelacja i dwie przeprawy piesze przez Dunajec- jedna jako zadanie specjalne, a druga nieautoryzowana 😉

Oba te starty dały nam oprócz świetnej zabawy (mimo ciężkiego wyzwania) bardzo dużo doświadczeń, które planujemy wykorzystać podczas startów w 2013 roku.

A więc do zobaczenia na trasach AR w 2013 roku.

Koniec Facebook’a

1 listopada 2012

W ostatnich dniach miałem kila przemyśleń i zdecydowałem, że dla mnie to będzie koniec Facebook’a, a dokładniej koniec jego wiodącej roli jako informacji o mnie.
Ostatni rok zaniedbałem moją prywatną stronę, ale postanowiłem to aktualnie nadrobić ponieważ facebook jest, może będzie, a może nie… a prywatna stronka zawsze zostanie.
W sumie to cieszy mnie ta myśl, że znów wrócę do jej redagowania, wrzucania informacji, czasem zdjęć…
Dobry okres na taką zmianę- końcówka roku… niebawem Sylwestrowe postanowienia itp.

Sportowe plany na 2012

1 listopada 2011

Dwa tygodnie temu spotkałem się z kilkoma bliskimi znajomymi i omówiliśmy w pewnej części nasze plany sportowe na 2012 rok.
Ja postanowiłem wystartować dwa-trzsy razy, ale tylko w jednym rodzaju zawodów: adventure race, czyli rajdach przygodowych.
Niby to tylko jedna dyscyplina, ale ze względu na wiele dyscyplin które tam się pojawiają: bieg, rower, rolki, kajaki, wspinaczka, zadania specjalne- przygotowanie musi być bardzo wszechstronne.
Dodatkową trudnością są długości tras i długość trwania zawodów- najkrótsze trasy trwają najczęściej co najmniej 24 godziny bezustannej rywalizacji i walki.
Po starcie w tym roku w „JURA SKAŁKA ADVENTURE” nie mam wątpliwości, że właśnie to mi się najbardziej podoba. Pytanie tylko czy uda mi się odpowiednio dobrze przygotować… mam nadzieję, że tak.

Bieg katorżnika 2011 ukończony

1 listopada 2011

Zgodnie z planem ukończyłem w tym roku bieg katorżnika- którego ta edycja- już VII jak się okazało była najcięższą edycją z wszystkich i przebrnięcie niespełna 12 kilometrów zajęło mi aż 3 godziny i 30 minut!!! Ale zabawa była świetna.
Jak wyglądał sam bieg i trasa można zobaczyć na filmiku jednej ze startujących ekip. Przy okazji podziękowania za umieszczenie na sieci filmiku.

Poniżej montaż z 2010 roku- jednak zamieściłem go ponieważ jest świetnie zrobiony.

II Bieg szlakiem wygasłych wulkanów- zadanie wykonane!!!

5 lipca 2011

To są dopiero zawody…

Ale dla mnie nie zawody były tutaj najważniejsze, chciałem zobaczyć o co w tym chodzi – i… nie zawiodłem się- atmosfera na tych zawodach jest naprawdę rewelacyjna. Dobrze się bawiłem- ale nie było wcale tak łatwo- 11 kilometrów zajęło mi aż 2 godziny i 15 minut. Poniżej świetnie zmontowany film- jak to zwykle bywa na tych zawodach- filmek by Heliasz 😉 Dziękujemy za pamiątkę.

23 godziny i 36 minut, czyli Jura Skałka Adventure 2011

15 czerwca 2011

No i wreszcie się udało: w dniach 27-28 maja wystartowałem wraz z Tomkiem (zespoły 2-osobowe) w Jura Skałka Adventure 2011. Wystartowaliśmy na najtrudniejszej i najdłuższej trasie liczącej łącznie 180 kilometrów i 9 zadań specjalnych.

Spodziewałem, się, że będzie ciężko- ale nie myślałem, że będzie aż tak ciężko… zabrakło trochę przygotowania, ale przede wszystkim doświadczenia… można powiedzieć, że najwięcej kosztowały nas nasze własne błędy logistyczne.

Na mecie zameldowaliśmy się po ponad 23 godzinach (niestety bez kompletu punktów kontrolnych)  zajmując 16 miejsce na 27 startujących zespołów- a więc jak na pierwszy start nie było źle…  W przyszłym roku planujemy zdobyć komplet punktów kontrolnych.

Bikemaraton- Wrocław- pierwsze testy w 2011

22 kwietnia 2011

Bikemaraton we Wrocławiu był pierwszym z cyklu 12 imprez Bikemaraton’u w tym roku. Planuję wystartować prawie we wszystkich.

Nowy rok- nowe stroje- zresztą bardzo udane i nowy numer, miałem mieć inny, długo wybierany- 4 cyforowy, ale przegapiłem termin rezerwacji numeru i … mam na cały sezon 336. Już ten numer nawet polubiłem.

Do dobrej formy jeszcze sporo mi brakuje, a w związku z tym to i wynik jest taki sobie: na dystansie na którym startowałem wystartowało aż 777 osób. Zająłem 123 miejsce na 777 osób w generalce i 40 na 201 w kategorii M3.

Za to świetnie spisała się cała nasza drużyna- dobre miejsca i jeden medal- to bardzo dobry prognostyk na sezon. GRATULACJE!!

We Wrocławiu zaliczyłem też pierwszy, niewielki upadek, ale jak to mówią ważne jest aby wstać o jeden raz więcej niż się upadło… może wyczerpałem dzięki temu już limit na ten sezon- byłoby dobrze.

Teraz z zawodów na zawody będzie już tylko lepiej…

TEST daty

20 lutego 2011

wpis z dzisaij 20.02.2011

Długo na to czekałem… i już 27-28 maja…

20 lutego 2011

Od dłuższego czasu miałem ochotę na zawody typu ADVENTURE TROPHY- ale jakoś się nie układało- albo nie umiałem skompletować odpowiedniej drużyny, albo brakowało nam kobiety w zespole- a taki był warunek, aż wreszcie nadarza się okazja- 27-28 maja 2011 odbędzie się Jura Skałka Adventure 2011 i mogą w nich startować zespoły 2-osobowe.
A więc podjęliśmy decyzję o starcie na najdłuższej trasie masters: 180 kilometrów: rower, bieg, kajaki, skałki, zadania specjalne i to wszystko w limicie czasu 24 godziny – i to jest właśnie to…

Poniżej film z poprzedniej edycji z roku 2010.

Start fundacji AKTYWATOR

15 lutego 2011

Trochę trwały przymiarki, rozmowy, negocjacje i dobieranie świetnego zespołu- 5 osób które tworzą fundament Fundacji na Rzecz Rozwoju AKTYWATOR.

To właśnie temu projektowi poświęciłem sporo czasu w ostatnich miesiącach- ale… efekty są bardzo pozytywne. Aktualnie fundacja już dopełniła wszelkich formalności i oficjalnie rozpoczęła swoją działalność.

Już podejmujemy pierwsze działania w zakresie szkoleń i rozwoju osobistego.

Na pewno co jakiś czas pojawi się informacja o tym co aktualnie ciekawego robimy.

Jeśli ktoś chce na bieżąco być informowany o prowadzonych działaniach fundacji może zapisać się na stronie fundacji do newslettera: Fundacja- NEWSLETTER.

countdown to victory

20 grudnia 2010

bez komentarzy… rewelacyjny filmik, świetna muzyka – godne obejrzenia

HARPAGAN- 16.10.2010- sprawdzian wytrzymałości.

20 października 2010

Ostatnie- ale za to najcięższe zawody w tym roku. W sumie to spodziewałem się, że będą ciężkie ale nie aż tak. Jak ktoś myśli, że GIGA w maratonach jest trudne to niech się wybierze na HARPAGANA 😉

Założeniem zawodów HARPAGAN jest przejechanie rowerem 200 kilometrów z limitem czasu 12 godzin i zaliczenie 20 punktów kontrolnych- mapy z zaznaczonymi punktami dostaje się 3 minuty przed startem.

W sumie to odległości się nie obawiałem- a raczej właśnie tej nawigacji w terenie.

Jak się później okazało to i odległość dała mi się we znaki- ponieważ na ok. 110 kilometrze doznałem lekkiej kontuzji przeciążając mięsień i musiałem znacznie zwolnić.

Nie obyło się też bez ekstremalnych przeżyć- jako pierwszy wymyśliłem skrót przez… jezioro… a właściwie bród na drugi brzeg- dzięki czemu mieliśmy zaoszczędzić około 4-5 kilometrów. Z mojego pomysłu skorzystało później wielu rowerzystów.

Ostatecznie zaliczyłem 13 punktów kontrolnych z 20, wjeżdżając na metę po 11 godzinach i 33 minutach po przejechaniu 187 kilometrów.

Swoją drogą to te 200 kilometrów to głęboka teoria- mam wrażenie, że trzeba trochę do tego dołożyć jeśli ktoś chce zaliczyć wszystkie 20 punktów i zdobyć tytuł HARPAGANA (o ile zmieści się w limicie czasu). Tym razem udało się to zrobić 2 osobom na 300 startujących. Następnym razem planuję dołączyć do tego grona.

PS. W bazie zawodów- gdzie nocowałem przed startem raczej nie za bardzo da się wyspać- przynajmniej jeśli ktoś nie jest przyzwyczajony do nocowania w takim tłumie. Więc jeśli ktoś planuje się dobrze wyspać to chyba lepiej wybrać pensjonat lub jakąś agroturystykę 😉

Podsumowując super impreza i warto spróbować się ze swoimi słabościami.

.

.

Poczuj, że żyjesz… rób cokolwiek… co lubisz

2 października 2010

EVERY DAY IS THE DAY

Szczęśliwa „13” Bike Maraton Ustroń

20 września 2010

18 września odbyła się w Ustroniu kolejna edycja Bike Maratonu.

Bardzo ciekawa – wreszcie jak przystało na MTB- górska trasa i super pogoda- to zastaliśmy w Ustroniu.

Jak się później okazało był to mój najlepszy start w tym sezonie na najkrótszym dystansie , 13 miejsce w kategorii M3,  a w OPEN 34 na 228 startujących.

Wszystko wskazuje na to, że formę mam dobrą, ale prawdziwy test czeka mnie 16 października na Harpaganie.

Moje drzewo

27 sierpnia 2010

Kilka miesięcy temu wziąłem udział w akcji – posadź wirtualne drzewo a my posadzimy prawdziwe.
Aktualnie już jest zasadzone i mam nadzieje szybko rośnie.

.

Mistrzostwa Polski MTB- 22 miejsce w M3

17 sierpnia 2010

14 sierpnia odbyły się w Jeleniej Górze Mistrzostwa Polski w Maratonach MTB.

Była to zarazem kolejna edycja Bike Maratonu.

Całą wcześniejszą noc padało więc na trasie było sporo błota (co widać na zdjęciu zrobionym na trasie).

Niestety ze względu na poważną awarię sprzętu miałem dylemat czy wystartować, długo się zastanawiałem aby ostatecznie podjąć decyzję o wystartowaniu na nietypowym dla mnie- najkrótszym dystansie. W razie co było najbliżej pieszo do mety 😉

Ostatecznie zająłem 22 miejsce na 67 zawodników w kategorii M3 a w klasyfikacji OPEN byłem 95 na 329 zawodników.

Z udziału w samych zawodach, jak i z wyniku jestem bardzo zadowolony.

Poniżej 8 minutowy film z Jeleniej Góry.


Potop w Świeradowie Zdroju- 7 sierpień

17 sierpnia 2010

Sobota- całą noc i rano padało, ale mimo to oczywiście pojechaliśmy na start kolejnej edycji Bike Maratonu. Godzinę przed startem to już było istne oberwanie chmury. O jedenastej (godzina startu) na starcie było tylko kilkadziesiąt kompletnie przemoczonych osób – reszta do ostatniej chwili czekała w samochodach.

Niestety o 11:30 dowiedzieliśmy się, że z powodu powodzi, podtopień i akcji ewakuacyjnych zawody odwołano- wszystkie służby ratunkowe uczestniczyły w akcji ratunkowej. No cóż siła wyższa- ludzie są na pewno ważniejsi niż zawody.

A tak wyglądało na starcie i w okolicy.

Następna strona »